Info o ciastkach

Eeee...
Żeby strona działała fajnie to trzeba zaakceptować obsługę pewnych plików. Jeśli jesteś nienormalny, nosisz czapkę z amelinium i siedzisz w schronie zbudowanym z poduszek to możesz je sobie wyłączyć. Autor strony nie czerpie żadnych korzyści z cookies (twierdzi nawet, że ten komunikat jest głupi), ale, cóż - Unia wymaga. Korzystając z witryny zgadzasz się z polityką cookies.

Wszystko w budowie...

Edycja HTML edytorem WYSIWYG - warto czy nie warto

logo html

Jakiś czas temu postanowiłem spróbować stworzyć swoją pierwszą stronę WWW. Nie znałem HTML więc szukałem jakiegoś edytora WYSIWYG (What You See Is What You Get czyli po naszemu - To co widzisz to dostaniesz). Całkiem sporo ich jest i całkiem intuicyjnie się na nich pracuje. Sprawdziłem kilka. Ale tylko na sprawdzeniu się skończyło. Do tego typu aplikacji mogę również zaliczyć Wordpressa i Joomlę. Są to webowe aplikacje do edycji stron WYSIWYG. Mimo iż są one łatwe w obsłudze a strony tworzy się szybko to jednak nie są przeznaczone dla osób nie znających podstaw HTML czy CSS. Bez tej znajomości niedzielni programiści tworzą pokraki rodem z filmu "Coś" z Kurtem Russelem.

Aktualizacja oprogramowania po stronie serwera

No tak. Kto o tym pamięta? Masz Joomlę czy Wordpressa - musisz je aktualizować. Jest to oprogramowanie które posiada luki. Luki te są stale łatane. Stale wychodzą łatki ale instalacja poprawek to już nie takie siup hop jakby się mogło zdawać. Niewłaściwa aktualizacja wyśle stronę w kosmos. Mnie trochę odpycha to, że bezpieczeństwo mojej strony zależy od osób których nie znam.

Drobne korekty kodu strony

W dobrym edytorze HTML z obsługą edycji plików na serwerze to nie problem. Problem zaczyna się gdy stronę trzeba pobrać na dysk bo program innej edycji nie oferuje. Pomyślmy - zrobiliśmy stronę z mnóstwem zdjęć (1GB na przykład) i teraz trzeba to pobrać na dysk bo na którejś podstronie jest literówka. A potem trzeba to jeszcze wysłać.

NBSP

Autentyczna zmora - senny koszmar, webowa inkarnacja Macierewicza. Powiadają, że Polska to dziwny kraj - za 20 zł nic nie załatwisz a za flaszkę - wszystko. Niełamiąca spacja jest czymś w tym stylu. Nie wiesz jak wypozycjonować elementy? Użyj nbsp. Nie wiesz co to text-indent? Użyj nbsp. Obrazek ma być po prawej od tekstu? Nbsp. Ile razy to widziałem w kodzie. Taka typowa przeszkadzajka. Zaciemnia kod i autentycznie wkurza.

Wiem lepiej

Ile razy w Joomli tak miałem, że coś wstawiałem i od razu pojawiało się multum elementów nie wiadomo skąd. Obrazek musi być wewnątrz listy? Po co? Kto to wymyśli? No i oczywiście na osłodę 2 x nbsp. Dziękuję, postoję.

Mamy wiek XXI

Ciągle spotykam w nowym oprogramowaniu HTML'owe koszmarki z dawnych epok. Szybkie wyśrodkowanie, no problemo - jest znacznik center, pogrubienie - b lub strong użyte naprzemiennie. W dobie rosnącej semantyki języka HTML takie rzeczy są niedopuszczalne. HTML to nie tylko język znaczników ale jednolita struktura treści. Spójna zostaje gdy trzymamy się zasad. W innym przypadku dochodzi do totalnego kataklizmu. Można to porównać do komunikacji werbalnej. Abyśmy zostali prawidłowo zrozumiani to potrzeba spełnić kilka warunków. Piszę tutaj o odpowiedniej dykcji, przestrzeganiu zasad gramatyki oraz odpowiedniej werbalizacji. Ba, nawet mowa ciała ma znaczenie. A co prezentują programy które pojęcia nie mają o semantyce? Nic. To tak jakby typowa czytelniczka Pudelka znająca wszystkie dyskoteki we wsi siliła się na rozmowę o Schopenhauerze. Semantyka języka jest ważna.

Identyfikatory

Programy WYSIWYG nie kojarzą, nie widzą głębszych zależności. Stąd często nadużywają identyfikatorów. Gdzie listę w CSS można ostylować w dwóch linijkach to w programie to może rozbić się i na kilkadziesiąt linii kodu. Czytanie takiego kodu później nie ma sensu gdyż odnaleźć się w nim nie sposób bo brak jest naturalnego ciągu przyczynowo skutkowego.

Częste wywrotki

Zdarzało się, że właśnie kończyłem projekt w edytorze graficznym i zonk nie można zapisać bo coś. I od nowa Polska Ludowa.

Nieprzenośność

Mając oprogramowanie WYSIWYG na komputerze jesteśmy przywiązani do tego konkretnego komputera. A tu nagle trzeba szybko wyedytować jedną stronę bo inaczej Antoni wsadzi wszystkie dzieci do pieca. Przez edytor WYSIWYG nie mogliśmy uratować tych dzieci. Mamy je na sumieniu.

Stan faktyczny jest nieco inny

No i na koniec chyba najważniejsza kwestia czyli bariera własnych możliwości. Edytory WYSIWYG umieszczają ją na poziomie własnej funkcjonalności. Tak naprawdę w programowaniu nie ma żadnych granic. Ogranicza nas tylko własna wyobraźnia. Edytorem kodu może być wszystko od najzwyklejszego notatnika począwszy. Natomiast edytor WYSIWYG musi mieć określoną konfigurację sprzętową, odpowiedni system operacyjny, instalację na każdym stanowisku. No i jeszcze kwestie finansowe - dobry edytor kosztuje. Do tego dochodzą możliwości. Możliwości programu kończą się tam gdzie zażyczyli sobie tego twórcy. Chcąc zrobić krok do przodu trzeba będzie poznać dany język.

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie dodał komentarza. Możesz być pierwszy.

Napisz komentarz lub zgłoś błąd

Dodane w dniu 9 lutego 2016 przez Michał Misztal
Kopiowanie powyższych wypocin dozwolone pod warunkiem podania źródła, znaczy tandemu autor + link do strony