SMART

Data: 2017-10-30, autor: Michał Misztal

Powiedzmy, że instalacja drukarek po sieci internetowej nie powinna nikomu sprawić trudności. Klik, wybieram nowy port TCP/IP i wpisuję adres IP. Następnie wskazuję plik sterownika i volia, działa. Niestety, czasy pokoju mijają. Rośnie nam nowy wróg, potężny nieobliczalny i w dodatku debil - SMART. Smart jest wszędzie - w telefonie, telewizorze, żelazku, butach. Nawet sterowniki są SMART. Windows też jest Smart. Wszyscy są Smart. Jednakże wystarczy przestawić kilka liter w słowie Smart, klika odjąć, klika dodać i wychodzi nam słowo Hitler. Przypadek? Nie sądzę.

Tydzień temu po raz kolejny zmierzyłem się z systemem Windows 10. Misja - instalacja drukarki HP po sieci LAN. Klient chciał by to wszystko działało bezprzewodowo. Mimo moich obiekcji postanowiłem, że jak sobie tak wymyślił to OK - niech i tak będzie. O dziwo HP podłączyło się do wifi dość sprawnie. Teraz pora na laptopa z 10. Na początku podłączam udostępnioną z W7 drukarkę 1005. Konfiguracja przebiegła bezproblemowo - drukarka działa. Teraz pora na kombajn po wifi. System pobrał sobie sterownik z sieci ale oprogramowanie chciał ze sklepu MS. Odpada. Wkładam płytkę HP i wio. Sterownik się zainstalował, oprogramowanie również - "Komputer musi zostać uruchomiony ponownie" - rzekł instalator HP. No to restart i się zaczęło - aktualizacja 10. Jako, że trochę to miało trwać postanowiłem, że zjawię się jutro i dokończę wszystko, zwłaszcza, że było już późno.

Następnego dnia widzę, że komputer zainstalował wszelkie aktualizacje. Klikam start wpisuję "urządzenia", nie zaraz to nie to, "drukarki". Nie no, zaraz, o co chodzi? Już nie ma apletu "Urządzenia i drukarki"? Jakoś dotarłem do panelu sterowania w tym pokracznym systemie i jest aplet drukarek (więc czemu "genialna" opcja indeksowania jej nie widzi?). Myślę sobie, że już wszystko powinno działać a to co teraz robię to czysta formalność, drukarki zostały zainstalowane wczoraj. Więc tylko klik po stronie testowej i adios. Jakież było moje zdziwienie gdy w drukarkach zobaczyłem to co większość polskich celelebrytów ma na codzień między uszami. Pustka absolutna wiała z komputera. OK, no to jeszcze raz - podłączenie udostępnionej drukarki - no problemo. Nawet i kombajn HP jakoś się odnalazł ale ciągle jest widoczny jako offline i nie reaguje na nic. Postanowiłem połączyć go jeszcze raz z siecią - i myk zaczęło drukować. Postanowiłem jeszcze raz wszystko porozłączać i popodłączać, żeby sprawdzić, że klient nie zostanie na lodzie po odejściu. Działa. W zasadzie to działało bo klient dziś zadzwonił, że jest problem. Ja wiem gdzie jest problem - w Smart drukarce. Nie od dziś producenci sprzętu opracowują swoje protokoły sieciowe by lepiej kontrolować swoje urządzenia w sieci. Np Bonjour od Apple działa rewelacyjnie - konfiguracja drukarki na Macu to jedno kliknięcie. HP też podąża tą drogą z tą tylko różnicą, że sterowniki dla HP piszą biedni Azjaci za miskę ryżu. Andrew Tannenbaum kiedyś powiedział, że jeśli chodzi o sterowniki HP to panuje tam jeden wielki bałagan i nikt nie chce się za to brać. HP sobie uwidziało, że ich protokuł będzie działać bezawaryjnie i koniec - problem jest w zasięgu - działa on jedynie w pokoju marketingowców.

Ostatnio dowiedziałem się, że Windows będzie ładniejszy bo dostanie Fluent Design. Od razu przypomniał mi się tekst z Monthy Pythona "O, tutaj jest ładny gnój" (W poszukiwaniu Świętego Graala). Nic dodać, nic ująć. Konia z rzędem osobie która mi wyjaśni o co w tym smart chodzi. Smart telewizor po pięciu latach mi wyświeli, że funkcja umieszczająca jądra w sieciach społecznościowych już nie działa. Mimo, że wcale z niej nie korzystałem. Ja chcę od telewizora tylko tego, żeby wyświetlił mi film a nie wymieniał z nazwiska wszystkich papieży gdy przypadkiem wcisnę coś na pilocie. To jest bez sensu i głupie. Smarton służy obecnie tylko do tego, żeby go ładować. Smart pralka odda pranie jeśli wyrecytujemy całe "Panie Janie...". A co będzie z lodówką. Skąd będzie wiedziała co i gdzie zamówić? A co jeśli przypadkiem zamówi przesyłkę niespodziankę z Tajlandii i na półce obok kapusty zobaczę ludzką głowę?

Uzależnienie od technologii jest ogromne. Problem w tym, ża ta technologia jest głupia. W Star Treku technologia była wykorzystywana dla dobra ogółu - całej ludzkości. Człowiek był obywatelem kosmosu (jak to ładnie ujął Carl Sagan). Dziś technologia jest tworzona z dużo niższych pobudek. Po pierwsze - chęć zaspokojenia własnej próżności. Po drugie - jako zasłona na rzeczywistość. Za naszą obojętność jesteśmy wynagradzani. Nagrodą jest stabilność - co z tego, że jesteśmy sprowadzani do roli takiej jaką pełni roślina skoro mamy co jeść, mamy co pić i możemy grać w Pokemony. Łatwiej jest nami rządzić skoro dostajemy to czego chcemy.

Trochę czarno się zrobiło pod koniec. Cóż. Ten kto się z tym zgadza tylko się w tym przekonaniu umocni a kto się nie zgadza to i tak szybko zapomni.

Komentarze (2)

[2017-10-30 21:59:08] Korsarz pisze: "Walcząc wprost dla walki"
Tylko dlaczego czasem wojna z ludzką głupotą (i jej kwintesencją czyli polityką) prowadzi do jej poszerzenia?
[2017-10-31 06:54:45] csk(admin) pisze: Re: "Walcząc wprost dla walki"
Bo każda wojna jest głupia. Staramy się narzucić komuś nasz (oczywiście jedyny i słuszny) punkt widzenia. Tutaj też kierujemy się egoizmem - nie wyciągnęliśmy wniosków z przeszłości. To, że staramy się walczyć z głupotą nie oznacza, że osiągniemy zwycięstwo - przecież przeciwstawiamy się przez czysty atawizm. A to oznacza, że używamy metod przeciwnika z którym walczymy. Musi istnieć inny sposób.

Skomentuj lub zgłoś błąd

© Michał Misztal 2018

Czytasz właśnie

SMART
Autor: Michał Misztal
Data: 2017-10-30

Podobne wpisy