Info o ciastkach

Eeee...
Żeby strona działała fajnie to trzeba zaakceptować obsługę pewnych plików. Jeśli jesteś nienormalny, nosisz czapkę z amelinium i siedzisz w schronie zbudowanym z poduszek to możesz je sobie wyłączyć. Autor strony nie czerpie żadnych korzyści z cookies (twierdzi nawet, że ten komunikat jest głupi), ale, cóż - Unia wymaga. Korzystając z witryny zgadzasz się z polityką cookies.

Wszystko w budowie...

O numerkach

Przeglądałem ostatnio kilka stron z "testami" laptopów i poczułem się dziwnie. Sprzęt w ogóle nie wzbudził mojego zainteresowania. Zrozumiałem natomiast, że skończyły się czasy w których dostawaliśmy owoc geniuszu inżynierii. Obecnie dostajemy numerek. Lenovo A4fgHY7L czy Asus 7UJHGT98? Hm - ciężki wybór ale czy aby na pewno?

I tak, niby ten sam model ale numerologia odkrywa pewne zmiany fizologiczne. 2 zamiast 4 w modelu to np zaokrąglone krawędzie ramki matrycy. Podwójne E to np dysk SSD zamiast talerzowego. Ilość ramu, OS, rozmiar matrycy, klawiatura numeryczna. Trochę tego jest. Wszystko po to by stworzyć sprzęt co najwyżej przeciętny. Oczywiście, że możesz mieć sprzęt za 10 tysięcy, w niższej cenie, ale bez tego, bez tamtego i jeszcze to też odpada. To tak jakby powiedzieć, że oczywiście możesz mieć nowego Bugatti Veyrona za 500 zł, a brak paru szczegółów nie powienien nikomu przeszkadzać, przecież aluminiowe hamulce bębnowe do tej pory się produkuje a holzgas jest taki hipsterski.

Pamiętam stare Thinkpady zanim jeszcze dobrało się do nich Lenovo. Każdy był istnym majstersztykiem. Ostatni oryginał IBM to bodajże T43. Matryca 1400 x 1050 px SXGA+. W IBM potrafili tworzyć cuda - pancerna obudowa? Niech będzie tytan + magnez. Sprzęt ten pozytywnie przechodził nawet takie testy jak stawanie na sprzęcie. Jako, że będzie to laptop do pracy w trudnych warunkach to wymyślono system kanałów i kształt klawiatury by woda w przypadku zalania została odprowadzona bez szkody dla sprzętu. Dodano lampkę w obudowie matrycy żeby można było pracować komfortowo w ciemności. I nie piszę tutaj o nędznej protezie czyli podświetlanej klawiaturze. Tam była typowa lampka którą łatwo było włączyć po ciemku. Do tego elegancki design, wygodne sterowanie + wydajne komponenty. Na Thinkpady ludzie czekali jak na objawienie. Co to będzie? Co znowu wymyślą? Aż wymyślili składaną klawiaturę (poniżej w filmie)

I koniec. W chwili przejęcia Thinkpadow przez Lenovo nie pojawiła się absolutnie żadna nowa myśl. Nie są to złe laptopy. Ale masówka wyparła ich unikalność i prestiż. Bardziej przypominają złote kible w które coraz częściej wyposażają się chińscy milionerzy. Z fabryki wychodzą coraz to nowe numerki ale co z tego skoro matryca to 16:9 zamiast 4:3. Po co touchpad którego obsługa przypomina rozbrajanie ładunków wybuchowych jak w "Zabójczej broni"? Jedno niewłaściwe kliknięcie i musisz się tłumaczyć audytorium, że jednak nie jesteś zboczonym pedofilem, że to po prostu touchpad przeskoczył na nie te słowiki. No i koniec końców - nie znalazłem w sprzęcie od Lenovo czegoś typowego dla Thinkpadów - ergonomii. Jak już napisałem wciąż są to świetne laptopy ale różnica jest taka jak między Lancią Delta Integrale a np Audi Q7. Lancia ma duszę a Q7 to produkt wolnego rynku. Thinkpady zawsze potrafiły zawojować rynek. Były jak Mercedesy - to co dziś jest u nas w tańszych modelach będzie za 20 lat. Dziś wygląda na to, że Chińczycy po prostu boją się coś zmienić bo myślą, że za dużo mogą stracić.

Istniejemy w takim nieciekawym już czasie, że nic nas nie zaskoczy pozytywnie. Tego typu doznania z marketingowego punktu widzenia są nieekonomiczne. A przynajmniej trzeba za nie zapłacić. Lepiej nie odstawać od reszty za bardzo, bo to nie jednostki a masy rządzą rynkiem. A masy wolą bawić się w numerologię bo wolą myśleć, że ich stać niż, że faktycznie zapomnieli się w tym co jest najważniejsze.

PS. A teraz coś z zupełnie innej beczki. Niedawno przeczytałem "Kompleks Kopernika" Caleba Scharfa. Po raz pierwszy czytałem książkę którą można streścić w kilku słowach, autor miał na myśli "a może tak, a może inaczej, w sumie to raczej nie wiadomo". Torturowałem się tym kilka dni. To tak jakby czytać książkę o gumofilcach w której każdy "osobnik" byłby opisany w różnym oświetleniu ale nic nie zmieni faktu, że opisano 250 takich samych "klapciuchów", przy czym klapciuch nr 201 posiada cechy klapciucha nr 4. Ale być może to tylko moja opinia.

Komentarze (1)

Doker ( 2017-11-13 21:44:42 )
Co robić? Jak żyć?
Jak żyć? Co robić?

Napisz komentarz lub zgłoś błąd

Dodane w dniu 13 listopada 2017 przez Michał Misztal
Kopiowanie powyższych wypocin dozwolone pod warunkiem podania źródła, znaczy tandemu autor + link do strony