Podzespoły coraz gorszej jakości

Data: 2018-02-25, autor: Michał Misztal

Dzisiaj trochę ponarzekam. Modernizuję w warsztacie instalację elektryczną. W drugim pomieszeniu montuję taką od zera bo nie ma. Na etapie końcowym mogę powiedzieć, że tylko kable elektryczne i bezpieczniki spełniły moje oczekiwania. Nie mówię tutaj o jakiś dziwnych oczekiwaniach z kosmosu. Mówię o wykonaniu i sposobie montażu. Większość z tego typu urządzeń raczej nie przeszła podstawowych testów sprawdzających. To znaczy - ładnie się je montuje i działają jedynie w teorii. Nikt, absolutnie nikt nie posilił się, żeby coś takiego zamotować faktycznie i faktycznie sprawdzić jak to działa.

Będzie trochę opisowo i trochę, hmm.... "zdjęciowo". Nie wszystkie pokraki udało mi się uwiecznić gdyż nie miałem nic czym mógłbym zrobić zdjęcie. Poza tym w większości przypadków wolałem nie mieć.

Na początek - chiński, badziewny projektor z lampą LED (nie znalazłem firmy ale pełno tego na znanym portalu aukcyjnym). Nie - to akurat nie moje. Podłączałem coś takiego - jakość fatalna - co widać na zdjęciu. Mało tego - od nowości matryca była uszkodzona co objawiało się mrowieniem i odwróceniem barw. Nie ma regulacji zoom/focus. Okular lampy jest wykonany z butelki po wódce i nie pozwala na korekcję obrazu. Pokrętło korekcji proporcji obrazu lata jak oszalałe. Sprzęt dla beznadziejnie optymistycznych osobników.

Ryc. 1.

A tutaj już mamy skrzynkę na bezpieczniki znanej firmy (nazwa z prawej strony obrazka). Skrzynka jest na max trzy bezpieczniki. Problem w tym, że nikt przed wypuszczeniem do sprzedaży tej skrzynki nie włożył do środka bezpieczników i nie sprawdził czy całość się zamyka. Numer 1 to element plastikowy który chowa się w dziurce nr 2. Jeśli jednak włoży się tam bezpieczniki to ten element oprze się na bezpieczniku (miejsce nr 3). Albo tak zostanie i skrzynka będzie otwarta, albo zamkniemy skrzynkę i urwiemy ten element. Urwany element pokazuje nr 4. Trzeba się wpatrzeć bo ciemno.

Ryc. 2.

Kolejnym wiodącym producentem jest firma również na K. Gdy wchodzę do sklepu elektrycznego to od razu mówię "tylko nie z K...". Ich kostki elektryczne pękają od samego patrzenia. Rozczarowań związanych z tą firmą miałem tyle, że nawet nie chcę o tym pisać.

Teraz muszę się przyznać, że kupiłem samą listwę zamiast gniazd, żeby mieć mniej roboty. Niestety problemy zaczęły się w momencie podłącznia kabli. Ok, może i drut 2 x 2,5 mm kw to za dużo ale, żeby wyewoluować do takiej postaci? Z listwami które kupiłem w 2011 roku takiego problemu nie mam (muszę sprawdzić co za firma).

Ryc. 3.

No i jak ja mam ten włącznik podłączyć (ryc. 4)? Do włącznika musi iść drut a nie linka. Wydaje mi się, że 3 x 1,5 mm kw to odpowiedni drut. Niestety, nie mam absolutnie zielonego pojęcia jak go tam ułożyć. Drut rozpycha te wszystkie plastiki. Zamiast śrubek (ehh, oszczędności?) są szybkozłączki. Wziąłem dwa takie włączniki ale zwrócę jeden bo to jakiś obłęd. Tego musiałem zamontować przy puszce rozdzielczej i wyciąłem dziurę z boku na kabel. Co najciekawsze - jest to przełącznik na tynk a dziury na kabel nie widzę. Chyba, że są to dwa wyżłobienia w plastiku przez które nawet linka się nie przeciśnie, nie mówiąc już zamaskowaniu kabla w tym miejscu.

Ryc. 4.

Kolejny sprzęt wart każdej krytyki to obecny Blaupunkt. Mam akurat rejestrator trasy BP 2.0 FHD. Urządzenie które posiada nieintuicyjne menu. To tak jakby wypuścić klawiatury komputerowe bez liter. Do środka włożona jest najtańsza elektronika, najdroższa jest obudowa z plastiku. Urządzenie już raz było na gwarancji - obraz nieostry. Teraz z kolei wywala info, że karta jest uszkodzona, a karta uszkodzona nie jest. Urządzenia te posiadają kiepskie płyty główne i kiepski układ optyczny. Z Blaupunkta został tylko napis. Z daleka.

I tak powoli wszystko staje się nieużywalne. Albo przynajmniej niemontowalne. Jeśli chodzi o podzespoły elektryczne to zastanawiam się kto to je sprawadza i dopuszcza do użytku. Tutaj już nie ma zmiłuj - od ich prawidłowego wykonania i zamontowania zależy zdrowie i życie. Po wykonaniu skrzynki na bezpieczniki śmiem twierdzić, że nikt jej nie sprawdził. Zobaczył by przecież odpodające uchwyty.

Ryc. 5. A tutaj przykład, że nie zawsze należy pozostawiać Chińczykom swobodę. W momencie budowy tego bloku szczycili się nowym sposobem budowy.

Skomentuj lub zgłoś błąd

© Michał Misztal 2018

Czytasz właśnie

Podzespoły coraz gorszej jakości
Autor: Michał Misztal
Data: 2018-02-25