Dell: Spalę twój dom i twoją rodzinę

Data: 2018-11-11, autor: Michał Misztal

Do tego, że projektanci sprzętu komputerowego skupiają się bardziej na tym aby ograniczyć żywotność swoich produktów zdążyliśmy się przyzwyczaić. Ale do tego, że próbują nas spalić żywcem to jednak jeszcze nie do końca.

Chyba pierwszą firmą która próbowała upiec swoich klientów był Samsung ze swoim Note 7. A teraz trafił do mnie Dell (modelu niestety nie pamiętam - może coś wyczytacie ze zdjęć, wiem, że cena tego modelu to ok 3500 zł) - usterka - samozapłon. Historia w obrazkach.

Ryc. 1. Bateria jest zamontowana na stałe. Także w razie samozapłonu nie można jej wyjąć. Samozapłon powstał w wyniku zwarcia obudowy z podzespołami laptopa.
Ryc. 2. Miejsce powstania łuku elektrycznego po jednej stronie.
Ryc. 3. I po drugiej stronie.
Ryc. 4. A tak to wygląda od dołu.
Ryc. 5. Pełne zwarcie na obudowie.

Obudowa laptopa jest aluminiowa. Konstrukcja nie jest dodatkowo wzmocniona. Brak szkieletu. Co skutkuje tym, że naprężenia odkształcają obudowę na stałe, a ta zaczyna dotykać do podzespołów. Powstaje zwarcie i laptop zaczyna świecić. Brak możliwości otwarcia obudowy prowadzi do nieuchronnego pożaru. W tym przypadku udało się rozkręcić obudowę i rozłączyć baterię. Potem obudowa została zabezpieczona.

A teraz drugi przypadek. Na serwis trafia takie coś.

No masakra jakaś. W tym przypadku zanim dotknąłem sprzętu należało go umyć. Po poczynionych zabiegach wygląda tak

Inna maszyna. Problemem było połączenie z wifi, a w zasadzie to brak możliwości połączenia. Pliki systemowe są podpisywane cyfrowo. Jako, że certyfikaty posiadają swoją ważność to system zablokował możliwość uruchomienia "niebezpiecznych" plików których ważność była wątpliwa. Myślę, że rozwiązania zagadki nie muszę ujawniać bo sami już ogarnęliście. Ale wracając do meritum - jak można na takim czymś pracować?

Skomentuj lub zgłoś błąd

© Michał Misztal 2018

Czytasz właśnie

Dell: Spalę twój dom i twoją rodzinę
Autor: Michał Misztal
Data: 2018-11-11