date_range2018-04-20

Tak, wiem, dopiero co było. Ale cóż poradzę, że ten koncert z Japonii jest świetny.

Dość często teraz w Trójce leci przerobiony kawałek Dylana. Ogólnie nie lubię przeróbek i ta też mi się nie podoba. Zwłaszcza, że nowy podkład ma się dziwnie nijak do treści. Piosenka to "Masters of war". A może redakcja tej prawdziwej (bo wiadomo Semka, Pospieszalski czy Cejrowski do niej się nie zaliczają) Trójki w taki subtelny sposób stawiają opór. Przecież wiemy jak piosenka Dylana się kończy...

date_range2018-04-10
forum2

Klonując ostatnio dysk z Windowsem zadałem sobie pytanie czy jest możliwa instalacja Windowsa z poziomu Linuksa. Postanowiłem więc przeprowadzić mały eksperyment.

Instalacja możliwa jest przez zaaplikowanie obrazu wim dla partycji. Partycja musi być sformatowana jako ntfs. Zaaplikowanie obrazu systemu nie sprawi, że system się uruchomi (że co?). A no tak Microsoft lubi komplikować proste rzeczy i jego sposób uruchamiania jest odrobinę przekombinowany (o tym trochę niżej).

date_range2018-04-05

Jedno z najlepszych metalowych wykonań. Niczego bym tu nie zmienił.

W sumie to o laptopie Ideapad 100s miałem napisać więcej, ale tak jakoś zeszło, że nie miałem czasu go dłużej przebadać.

Co w nim jest tyle ciekawego? Nic - poza tym, że ktoś tam zapodał dysk m2 32GB i postawił tam Windowsa 10. Nie, wróć, postawił to za dużo powiedziane. Bo instalacja systemu na takim dysku wygląda inaczej. Ale od początku.

Linuksa między innymi lubię za to, że przenosiny systemu z dysku na dysk nie wymagają zachodu. Mało tego, system montowania danych pozwala mi tworzyć takie ustrojstwa o których użytkownicy Windowsów nawet nie śnili. Natomiast klonowanie dysku z Windowsem? Hmm. Nieraz to już robiłem i również problemu nie ma. Najlepsze warunki to sprawny, działający dysk źródłowy i docelowy dysk o takim samym rozmiarze lub większy. Wtedy tylko

[root@komputer]# dd if=/dev/sda of=/dev/sdb

Kilka lat temu natomiast miałem konfigurację z dyskiem uszkodzonym, W tym wypadku zarówno dd jak i ntfsclone się wykładały. Całość załatwiłem wtedy jakimś płatnym programem w wersji trial. I poszło - XP wstał.

date_range2018-03-23

No to może Slayer? W sumie to czemu nie.

date_range2018-03-19
forum4

Postrzeganie wielu rzeczy zmienia się wraz z upływem lat. W czasach w których jeszcze oglądałem telewizję to w tejże telewizji co jakiś czas pojawiały się doniesienia o rychłym końcu świata. Jakiś francuski plantator kukurydzy dawno temu przepowiedział koniec świata i wszelkie światowe media temat podchwyciły i puścić nie chcą. Pamiętam dni w których koniec świata miał nastąpić nazajutrz i w sumie to nie wiedziałem co wtedy robić bo przecież jutro i tak to nie będzie miało sensu bo wszystko pieprznie. Obecnie informacje o armageddonie pojawiają się średnio raz dziennie i trochę się do nich przyzwyczaiłem. Co innego w dzieciństwie gdy wyobrażałem sobie czerwone niebo (może miałoby inny odcień ale w telewizji leciał w tym czasie serial "Mroczne niebo" - serial który aż prosi się o reemisję, podobnie jak Ziemia 2, Żar Tropików czy Kosmiczny posterunek).

Mimo, że te wszystkie końce świata poprzeżywałem to jakoś tak ostatnio dziwnie mi się zrobiło. Wszystko za sprawą tego wątku. To, że zaludniliśmy tę część Europy to wcale nie jest jakiś przypadek. Michio Kaku twierdzi, że najniższą formą cywilizacji (na drabinie ewolucji cywilizacji) jest ta która wykorzystuje paliwa kopalne planety. Kaku nie ma na myśli tutaj jakiejś ujmy, po prostu nie jesteśmy jeszcze cywilizacją która czerpie energię z źródła naszej Galaktyki. I raczej nam do tego daleko. Mimo, że z galaktycznego punktu widzenia raczkujemy to na ziemskim padole, wydaje się, że osiągnęliśmy dość dużo.

date_range2018-03-16

Nie wiem czemu ale jakoś nie potrafię się przekonać do JS. W tym języku nie podoba mi się ani jedna rzecz. Nie podoba mi się nawet jak NetBeans podświetla składnię plików JS.

Niby jakaś obiektowość występuje ale jakieś to wszystko toporne i nieintuicyjne. Jakiś czas temu czytałem o Electronie czyli środowisku do budowy desktopowych aplikacji na silniku Chromium. Wszystko ładnie i pięknie wygląda na papierze. Rzeczywistość jest nieco bardziej przerażająca.

date_range2018-03-10
forum1

Francuzi wymyślili grzejnik którego moc grzewcza jest procesem ubocznym. Grzejnik zamiast spiral grzejnych posiada dwa układy graficzne. Całość przeznaczona jest jako koparka kryptowalut. Koszt to niecałe 3000 Euro (3600$). Natomiast miesięczne przychody grzejnika to ok 120$.

Czy to dobry deal? Cena jest dość wysoka no i efektywność z każdym miesiącem będzie niższa. No i prąd też kosztuje. Kiedyś na komputery mawiano "piece". A tu proszę. A czy Twój grzejnik pociągnie Crysis 3 na full detalach?